Winda kontra złodzieje

24 listopada 1915 roku New York Tribune opublikował pod znaczącym tytułem „Odnalezienie dwóch ciał świadczy o kradzieży” informację o złodziejach, którzy ponieśli śmierć spadając do szybu windowego jednego z wieżowców na nowojorskim Manhatanie.

Smaczku historii dodaje fakt, że jeden z nich był operatorem dźwigu, a drugi inżynierem budowlanym. Ich pomysł na „szybki biznes” polegał na użyciu windy, która poza godzinami pracy miała dać im dostęp do mieszczącej się na 5 piętrze “drapacza chmur” siedziby firmy zajmującej się handlem jedwabiem. Warto pamiętać, że w tamtym czasie nie znano jeszcze wind samoobsługowych, a obsługiwać dźwigi mógł wyłącznie wykwalifikowany personel.

Z akt śledztwa New York Police Department wynika, że złodziejom udało się wynieść jedwab o niebagatelnej, jak na ówczesne czasy, wartości 500$ (według obecnej wyceny ok. 27 500$). Panowie załadowali całą windę kradzionym towarem i z braku miejsca w jej wnętrzu postanowili pojechać na dachu kabiny. Coś poszło jednak nie tak, prawdopodobnie winda na wskutek przeładowania gwałtownie się zatrzymała, bowiem rano znaleziono ich zwłoki na dnie szybu, a windę z łupem zablokowaną pomiędzy 10 a 11 piętrem budynku.

Do dziś nie wiadomo, co tak naprawdę przyczyniło się do śmierci owych nieszczęśników. Zagadką pozostaje dlaczego uciekając z trefnym ładunkiem pojechali w górę, a nie w dół? Z pewnością chciwość, strach i pośpiech skutkowały brakiem trzeźwego myślenia i należytej ostrożności, a wtedy przecież o wypadek nie trudno.

Windzie ten incydent nie zaszkodził. Służyła jeszcze długie lata, a wzmianek o kolejnych wypadkach z jej udziałem w archiwach nie znajdziemy.

Źródło: New York City Municipal Archives.
Zdjęcie: Nowy Jork w roku 1915.